Ameryka Południowa: cz.5 - Peru
Postój w Pariacoto Chimbote i Huaraz dzieli zaledwie 187 kilometrów, więc teoretycznie powinniśmy tam być już po kilku godzinach, jednak droga do tej miejscowości nie jest taka łatwa. Do Casmy dotarliśmy bardzo szybko i wciąż byliśmy pełni optymizmu. Naszego dobrego samopoczucia nie zepsuła nawet ogromna masa ludzi, która wpakowała się do naszego busa i z wypełniła każdą wolną przestrzeń. Tak załadowani opuściliśmy Panamericanę i odbiliśmy na wschód w stronę gór. Pierwsza zleciała szybko i tuż przed godziną szesnastą zatrzymaliśmy się w małej miejscowości Pariacoto . Dwie ulice, kilka domów, most, wokół góry. Tyle. Dla niektórych było to zbawieniem i od razu pobiegli szukać jakiejś toalety, a my postanowiliśmy zobaczyć co mogą nam miejscowi zaoferować. Oferowali górę jedzenia, między innymi szaszłyk po peruwiańsku (mięso + ziemniak). Poza tym tamtejsza kukurydza, jabłka i inne owoce oraz rzecz jasna orzeszki ziemne. Gdziekolwiek by się człowiek nie znalazł tam spotka kogoś, kto ...