Japonia cz. 3: Himeji
Fragmenty Zamku Białej Czapli w Himeji Z Kioto do Himeji jechaliśmy około godziny. Na miejscu byliśmy popołudniu i by nie tracić czasu skierowaliśmy się do naszego pensjonatu, który według mapy miał się znajdować obok Zamku Białej Czapli . Himeji jest raczej niedużym miastem (choć wciąż większym od takiego Krakowa) i główną atrakcją jest właśnie wspomniany Zamek. W przewodniku się nad nim rozpływali, w necie też, więc chcieliśmy zobaczyć. Ale wcześniej: obiad. Od marnego śniadania, te ich dziwne bułki i banany, minęło już trochę, także jeszcze z betami weszliśmy do jednej z niewielkich knajpek przy głównej ulicy. Prowadził ją starszy człowiek wraz z żoną i oboje byli tam prawdopodobnie od zawsze. Każde japońskie menu ma to do siebie, że są w nim obrazki i nawet jak z angielskiej wersji wiele nie wynika to mniej więcej wie co się zamawia. Ja wybrałem Curry-Udon i według opisu miało to być dużo różnych rzeczy na makaronie z ryżem. Nie do końca wiem czym były te rzeczy w mojej z...